• Wpisów:138
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 17:10
  • Licznik odwiedzin:8 088 / 2002 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jagodowy mus na ścianie już jest, wielka szafa na całą ścianę też już stoi, chociaż jeszcze nie cała. Pomału, pomału, wszystko nabiera kształtów.
Nie wszystko wygląda tak, jak to sobie wymysliłam, ale trudno.
*Nie można mieć wszystkiego*
Ściełam włosy. Miałam już bardzo długie i zniszczone, teraz musze o nie zadbać, żeby odżyły, a potem pofarbujemy *.*
Chciałabym, żeby mój chłopak wpadł na pomysł zabrania mnie na koncert Rojka na dzień kobiet ...
Nie mogę doczekać się układania ubrań w nowej szafie ♥
Czekam na chłopaka, który przywiezie mi wieszaki do szafy i ramiona do wtulenia.
  • awatar La Rubia: może mu powiedz o tym koncercie, bo u facetów ciężko z domyślaniem się :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


"Jest taki okres, kiedy kobieta musi być piękna, żeby ktoś ją pokochał, a potem przychodzi czas, że ktoś musi ją kochać, żeby była piękna."


 

 
Ostatni wpis był rok temu. Dawno mnie tu nie były i nie wiem ile się zmieniło przez ten czas i czy ludzie, którzy kiedys tutaj byli jeszcze są i czy w ogóle ktoś jeszcze używa pingera.

Właściwie sama nie wiem, dlaczego piszę, ale chyba tego potrzebuję. Jak tak czytam te wpisy sprzed roku czy dwóch lat, to nie mogę uwierzyć jak wiele się zmieniło i jak przede wszystkim zmieniłam się ja. Bardzo się zestarzałam. Na szczęścię mogę powiedzieć, że w dobrym tego słowa znaczeniu.

Trochę się ostatnio działo, niestety przez niektóre sprawy zaczęłam tracić na wadze. Tak już mam, że smutki, stresy i nieprzespane (przepłakane) noce działają na mnie w ten sposób.
Teraz mogę powiedzieć, że jestem na prostej, szczęśliwa, ale ostrożna. I tak jest dobrze.

Zbliża się sesja, więc znowu waga poleci, ale na pewno nie popełnie już tego błędu jak rok temu - palenia papierosów. Jak pale to nie jem, a jak nie jem to chudnę.
Nie potrzebuję tracić kilogramów, ale potrzebuję ćwiczyć, żeby umięśnić, ujędrnić ciało, także mam nadzięję, że jak już skończę wszystkie remonty, skończy się sesja, to będę mogła wziąć się za siebie.

A tymczasem... opuszczam swój mały pokoik na poddaszu, w którym żyję od 20 lat : ) ale daleko nie idę, bo tylko do pokoju obok, który kiedyś należał do mojej siostry.
Czekam cierpliwie, aż tacie zechce się go pomalować na jagodowy mus *.* :


oraz, aż brat zrobi meble.

Podobają mi się takie kwadratowe regały, wypełnione książkami i różnymi pudełkami i bibelotami i będę jeden taki mieć *.*
Strasznie się cieszę i nie mogę się doczekać, aż wszystko urządzę, chociaż wiem że to nie tak od raz hop siup i aż będzie ciepło, miło i przyjemnie. ; )






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Jeszcze tutaj nie napisałam, jak bardzo sesja zabiera mi życie, więc piszę.
Chcę już marzec.
Właściwie chcę już październik, żeby spie***lić do Chin i mieć spokój, chociaż wiem, że rok na drugim końcu świata to nie lada wyczyn dla kogoś tak niesamodzielnego i nieodpowiedzialnego jak ja.
Może nie tyle kręcą mnie same Chiny i inne życie, jak to, że nie będzie mnie tutaj i tak wiele się zmieni, i nie powinno mnie to cieszyć, ale świadomość, oderwania się od rzeczywistości i tych zmian, na chwilę obecną brzmi jak wybawienie.

Rok to szmat czasu.
 

 
Studiuje studia i nie mam czasu na nic i nikogo, dlatego wchodzę na pingera, którego i tak nikt nie czyta, i dobrze, i pierdole piękne farmazony o niczym, bo tak.
Gdzieś między oglądaniem Warsaw Shore, słuchaniem i śpiewaniem piosenek Arctic Monkeys, przeglądaniem facebooka, zupy, pudelka, kwejka, photobloga, instagrama, rozmawianiem o dupie marynie, zaglądaniem do lodówki, dyskusjami z kotem, piciem herbaty, malowaniem paznokci, dyskusjami z pluszową pandą, sprzątaniem w pokoju, leżeniem na dywanie i ponowną dyskusją z kotem znalazłam czas na gramatykę opisową języka angielskiego.

"Drunken monologues, confused because
It’s not like I’m falling in love I just want you to do me no good
And you look like you could"
 

 
Nowy etap w życiu.
Tak, tak to nazywają. Studia. I to nie żadne "new life in Cracow", gdzie życie jest takie szalone, a my jesteśmy tak daleko od rodziców i w wielkim świecię omg, samodzielność wow.
I nie będzie ani przecudownie, wspaniale, ani nie będzie okropnie, ciężko, nie do przeżycia. Będzie po prostu. Normalnie. Przeciętnie.
I taka elitarna uczelnia, przyszłościowy kierunek, chiński taki trudny, angielski taki potrzebny wow.
Trzeba będzie jakoś przebrnąć i żyć. Racjonalne, oschłe podejście, bez wyolbrzymionych oczekiwań, marzeń, które i tak się nie spełnią, planów nie do zrealizowania, nadziei, bo im mniej sobie wymarzę, tym mniej się zawiodę. Amen.

*właśnie nadeszło kiedyś i nic się nie zgadza*
 

 
“ Są kobiety, które nie potrafią docenić facetów, którzy je po prostu kochają. Szukają w związku nieustannego napięcia, emocji, kłótni. Dobra miłość jest synonimem nudy. Pociągają ich faceci, którzy są nieosiągalni albo niezaangażowani uczuciowo, o których muszą nieustannie walczyć. Są kobiety, które zawsze będą wybierały drani, a potem płakały nad zniszczonym życiem ”
 

 
znowu zaczynam ćwiczyć, zdrowiej jeść i szanować swoje ciało.
Idę robić zdjęcia :D

Trzeba przeprosić się z ukochaną Mel B i w końcu skończyć te challnegeeeeeeeeee!


 

 
Może to był błąd. Może będę żałować, pluć sobie w brodę i z obrzydzeniem patrzeć w lustro.
A może rzeczywiście, to nie jest jeszcze ten czas, może trzeba jeszcze trochę dorosnąć.
A może jeśli nie teraz, to już nigdy?
Niemożliwe jest, kazać ludziom podejmować w takim wieku tak ważne decyzje i jeszcze się ich trzymać.
Mam spaghetti zamiast mózgu.

*alexithymia, coprolalia, flapdoodle, mooncalf*
 

 
"All
all of this will hold you
down on to the ground
Until your drowning in your sorrows with the a bottle of rye"

Bujam się dziś do tego:

Nowy odcinek *gry o tron* w kwietniu...
Nie ćwiczę,
Nie czytam,
Egzystuję,
nie żyję.
 

 
Zły dzień kończy się źle.
Nie rozumiem.
 

 
Może by tak ściągnąć Depp'a ze ściany i powiesić Gosling'a?

"The Place Beoyond The Pines"

 

 
Oboje wiedzą, że jest inaczej, że nie jest dobrze.
Będą udawać, że o tym nie myślą, że jest ok, że nic się nie zmieniło.
Ciekawe tylko jak długo.

Może to tylko przez tą c***ą pogodę ciężko się dziś oddycha.


"We won't let our worries dictate who we are"
 

 
seriale, zupa, filmy, seriale, zupa, filmy.
Scenariusz na nadchodzące dwa tygodnie, gdyż pogoda jak widać, nie chcę rozpieszczać labujących maturzystów -.-
Miał być gryl i gryla nie będzie.
Może chociaż coś poćwiczę dzisiaj.
Wczoraj zaczęłam przysiady, dziś dołożę pompki i może co nieco z dawno nie widzianą przeze mnie Mel B.
Mam ładne, długie paznokcie. Chociaż tyle.
Dalej się nie otrząsnęłam po utracie wszystkich zdjęć z telefonu.... O_o
Taka sytuacja. Bardzo smutna.
Chcę znaleźć pracę!
Przez dwa tygodnie będę robić za ciotko-niańkę, ale czymże jest ten kawałeczek czasu wobec zbliżających się 4 miesięcy?!
Nie wiem gdzie iść na studia.
Po prostu nie wiem.
Właściwie to nic nie wiem. O co mi w życiu chodzi.
Będę nak**ać "Grę o Tron" , potem poszukam odpowiedzi.
  • awatar La Rubia: a ja wiem gdzie iść na studia ale się nie dostanę -.-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ja - Matura 1:0
...
Tak bardzo *wakacje* !
Co ja zrobię z taką ilością czasu?
Idealnie zmarnuję ♥

Nie rozumiem ludzi.
"Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?"
 

 
To takie piękne, że już za *dwa dni* elegancko zjebiemy swoją przyszłość ♥
A po maturze będzie wszystko i wszyscy i wszędzie.
W skrócie: umrzemy od wódki!
A tymczasem zalewam smutki hektolitrami kawy i zajadam trwogi czekoladkami, a wakacyjną sylwetkę zacznę rzeźbić dopiero po ostatnich stresach.

...

Nigdy nie pomyślałabym, że będzie to trwać aż 3 miesiące. Niby nic, ale jednak coś. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Bijemy rekordy.
  • awatar znak.zapytania: fajne foty i ciekawe opisy :) u mnie ostatni wpis " 10 hitów wiosna 2013 '' zapraszam !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I nawet tak jakoś żyć się chce jak to słońce świeci,
i wiosnę czuć w powietrzu.
I nawet nie jest ważne, że matura, że studia, że mega ważne decyzje czekają, żeby je podjąć, że teraz przez chwilę będzie źle, a potem będzie dobrze, potem bardzo bardzo ciężko, ale potem najlepiej.
I umrę od wódki po maturze.

słońce. wisłok. ławeczka. papierosy.
 

 
soup nie działa,
śnieg za oknem, wiosny nie widać,
nie ćwiczyłam 3 dni,
matura tuż tuż...

ale tyłek Koseckiego zawsze spoko
  • awatar Jesteśmy tylko kobietami...: ciekawy blog ;) jestem tutaj poczatkujaca, prowadze bloga o modzie. moze i dla siebie znajdziesz u mnie jakies inspiracje? zapraszam ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›